![]() |
dotyk i pieszczota: subtelne terytoria architektury dialogicznej
(Touch and Caress: Subtle Territories of Dialogic Architecture)
wyklad w ramach cyklu Adama Budaka "co to jest architektura?" Centrum Manggha, Krakow, 27.11.2003.
diaade, 2004
© 2001-2004 Jacek Dominiczak
W swoim wykladzie Jacek Dominiczak przedstawil dialogiczna interpretacje architektury inspirowana pracami filozoficznymi Emmanuela Levinasa. Mowil o architektonicznej formule spotkania z Innym i z Przyjacielem; zadal pytanie o zdolnosc architektury do dialogow milosnych i erotycznych. W tym kontekscie Dominiczak analizowal oznaki przesuniecia dialogicznego we wspolczesnym Modernizmie i przedstawil strategie projektowania dialogicznego w odniesieniu do zagadnien wnetrz miasta i budynku.
SPIS TRESCI
1. Co to jest architektura?
a. co to jest architektura dialogiczna?
b. co to jest projektowanie dialogiczne?2. Flâneur i Flâneuse
3. Dotyk i pieszczota
a. w Lozannie
b. w San Miguel
c. w Queretaro
d. w hotelu Santa Rosa
e. w Cisternino
f. w Berlinie
g. w Pittsburghu
h. w Rotterdamie
i. w Schwäbisch Hall4. Poza lek
Cykl "co to jest architektura?" to projekt bez watpienia znakomicie wpisujacy sie na liste najciekawszych debat architektonicznych Europy. Serdecznie gratuluje Adamowi Budakowi tak wysokiej klasy przedsiewziecia i dziekuje za zaproszenie mnie do udzialu w nim. Dziekuje Pro Helvetia i Goethe Institut za wsparcie tego zaproszenia. Dziekuje rowniez Centrum Manggha - poprowadzenie wykladu w tej sali bylo moim marzeniem od dnia, kiedy zobaczylem ja po raz pierwszy.
1.Co to jest architektura?
Ach - Flâneur! Wrocil do miast, bo znowu powstaja w nich ulice, znowu pasaze, znowu labirynty oswietlone witrynami domow mody. Znowu zapach kawy znaczy miejskie przestrzenie wspol-bycia ludzi, a kawiarniane stoliki na chodnikach prowokuja, by rozmowcy patrzyli sobie w oczy. Przestrzenie miast na nowo staly sie miejscami nieustannych spotkan - spotkan ludzi i - no wlasnie - spotkan architektury.
Bede mowil o idei spotkania w architekturze, o pojeciu architektury dialogicznej. O teorii architektury dialogicznej, nad ktora pracuje od ponad dziesieciu lat; o dialogicznym projektowaniu, a wiec o metodzie projektowania, ktora z tej teorii wynika. Bede wskazywal, ze w kulturze formula dialogiczna juz dziala, ze w architektonicznej przestrzeni miast mozna juz znalezc slady tego, co nazywam "dialogicznym przesunieciem".
By owo "przesuniecie" zobaczyc, trzeba uswiadomic sobie punkt, w ktorym jego ruch sie rozpoczal. W mojej pamieci najprecyzyjniej oznaczyl go Jean Jacgues Beneix w kultowym filmie postmodernizmu "Diva". Sa tam wielowarstwowo skonstruowane sceny, w ktorych sciezka dzwiekowa laczy sie nie tylko z linearnie prowadzonym watkiem scenariusza, ale tez z obrazem drugiego planu. W tle sceny widzisz blokowisko, gdy z ekranu padaja slowa "ten model byl kiedys faworyzowany przez policje... i przez gangsterow". (Zdanie to bezposrednio dotyczy modelu citroena, ktorym jedzie bohater filmu). Od tak zakodowanej w warstwach filmu oceny architektury nowoczesnych miast rozpoczac mozna identyfikacje dialogicznego przesuniecia. Architektoniczny postmodernizm nie powiodl sie jedynie w warstwie estetyki budynkow; ale procesy architektonicznej ponowoczesnosci postepuja nadal. Dzieje sie to tam, gdzie architektura powstaje w swiadomosci wspol-tworzenia miasta.
Co to jest architektura dialogiczna?
Jesli wiec miasto staje sie na nowo przestrzenia spotkania dla architektury, to najpierw trzeba sprecyzowac samo pojecie spotkania, by zdac sobie sprawe, jak zmienia sie, lub jak zmienic sie moze, architektura. Filozofia Martina Bubera i Emmanuela Levinasa wiaze spotkanie z dialogiem - dialog zas z etyka. Spotkanie dokonuje sie w dialogu, ktory nie jest jedynie rozmowa, niezobowiazujaca wymiana pogladow i stanowisk, ale jest etyczna relacja odpowiedzialnosci wobec Drugiego, ktorego spotykam, ktory ma prawo powiedziec mi: "nie mozesz zrobic tego, co jest przeciw mnie". Nie jest wiec dialogiczna relacja "nawiazanie poprzez kontrast", tak charakterystyczne dla egzystencjalnej architektury modernizmu - brak w nim bowiem owej zdolnosci-do-dania-odpowiedzi. Tak wiec stary Paryz Flâneura zdaje sie byc bardziej na drodze ku dialogicznemu przesunieciu niz wiele budowanych dzis fragmentow miast. Zeby to zobaczyc jako znak nastepnej architektury, sama architekture oceniac trzeba poprzez pryzmat dialogicznej etyki, a nie przez modernistyczny pryzmat czasu, ktory oczekuje, by architektura oznaczala wciaz "nowe czasy" (bo przeciez wcale nie koniecznie "nasze czasy") na linearnym wektorze historii.
Architektura dialogiczna zestawia szeroko pojeta humanistyke etyki z formula - nastepna estetyka? - przestrzeni; zwraca uwage na zewnetrznosc architektury, na dialogiczna przestrzen miasta, w ktorej kazda budowla uczestniczy w architektonicznym spotkaniu.
Co to jest projektowanie dialogiczne?
Teoria jedynie wtedy ma praktyczny sens, gdy sluzy ulepszeniu uprawianej juz praktyki. Moja pracownia "architektura / dialog STUDIO jacek dominiczak" stara sie uprawiac owa "nowa praktyke" - nazywamy ja "projektowaniem dialogicznym". Zaprojektowalismy pierwsze miasteczko o dialogicznej konstrukcjii architektury: Swietokrzyskie pod Gdanskiem (niestety jego realizacje wstrzymal kryzys ostatnich lat). W oparciu o te metode powstaly opracowania dla prestizowych terenow Gdanska i Gdyni: terenow po Stoczni Gdanskiej i Kamiennej Gory - willowej dzielnicy w centrum Gdyni. Pracujac nasza metoda, wygralismy ogolnopolski konkurs SARP na wspolczesna architekture regionu Kaszub i Kociewia. W tej chwili pracujemy nad planem Ogrodu Botanicznego w Gdyni, ktory zalozony ma byc wzdluz plaz Zatoki Gdanskiej, na granicy Gdyni z Sopotem.
Praktyczne dzialania, ktore prowadzimy, dotycza rowniez studiow akademickich. Teoria i metoda dialogiczna lezy u podstaw dwoch programow Akademii Sztuk Pieknych w Gdansku. Na studiach magisterskich jest to prowadzona przeze mnie Pracownia Projektowania Architektury na Wydziale Architektury i Wzornictwa. Na studiach podyplomowych jest to zupelnie nowy, calkowicie interdyscyplinarny program "architektura + dialog. Podyplomowe Studium Projektowania", ktory zorganizowany jest wokol studiow nad architektura dialogiczna. Wszystkie te dzialania maja rowniez swoje internetowe miejsce pracy: wspolnie z Monika Zawadzka prowadzimy w sieci "diaade" - (http://diaade.org) - strone, ktora monitoruje i inicjuje prace nad dialogiczna formula architektury.
2.Flâneur i Flâneuse
Ach - paryski Flâneur! Wrocil do nowych miast-labiryntow. Ale miasta te nie sa juz takie same. Paryskie centrum naznaczone fallicznymi wiezami Eiffel'a i Momparnasse rozwija sie teraz we wnetrzach ziemi - w podziemnych pasazach Louvre'u. To tam, w nowych labiryntach, Flâneur, chyba po raz pierwszy, nie jest juz sam. Przed nim - twarza w twarz - pojawia sie Flâneuse. Patrza sobie w oczy. W ich myslach miasta nie sa juz forma samotnosci - sa zdarzeniem spotkania.
Ale i samych spotkan w Paryzu - w kazdym miescie swiata - jest wiele: spotykasz tam Obcego, spotykasz Znajoma, spotykasz Przyjaciela, spotykasz Ukochana. Jesli w architekturze zobaczyc mozna wiele spotkan "Obcych", spotkan "Znajomych", jesli mozna natknac sie na spotkania "Przyjacielskie" - to wydaje sie niemal niemozliwe, by zobaczyc architekture w spotkaniu "Milosnym". Wobec tylu obszarow sztuki architektura jest chyba jedynym, w ktorego swiecie relacja milosna, spotkanie erotyczne, nie zostaly zrealizowane, a tym bardziej opisane.
Emmanuel Levinas pisze: "Wielosc moze powstac tylko pod warunkiem, ze indywidualne osoby zachowuja swoja sekretnosc, ze relacja, ktora laczy je w wielosc, nie jest widoczna z zewnatrz, lecz przebiega od jednej osoby do drugiej.[...] Gdyby wiez miedzy mna a Drugim dawala sie calkowicie uchwycic z zewnatrz, niweczylaby - w tak ogarniajacym spojrzeniu - sama te wielosc, ktora wiaze. Indywidualne osoby jawilyby sie jako uczestniczace w tej samej calosci: Drugi rownalby sie kopii Ja - obu nas obejmowaloby to samo pojecie."
To niezwykle ciekawe: milosna relacja wymaga skrytosci. Z moich prac nad architektura zyskuje coraz wieksze przekonanie, ze potrzeba skrytosci, potrzeba "ukrytego", w znakomity sposob odnosi sie rowniez do relacji architektonicznych.
3.Dotyk i pieszczotaw Lozannie
Chodzac po kampusie politechniki w Lozannie zdaje sobie sprawe, ze zarowno przedrzeznianie architektury, jak i ignorowanie tego, co juz jest wokol miejsca powstawania nowej budowli, to bledy swoistej arogancji wobec Innego. To uchylanie sie od dania autentycznej odpowiedzi wobec budynkow, ktore oczekuja, ze to co powstanie, nie bedzie przeciw nim. Interpretowanie owej nie-odpowiedzialnosci jako "bledu zaniechania dialogu" przesuwa projektowanie z dazenia do konstruowania czystosci architektonicznej stylistyki obiektu (jak jest w zasadzie do dzisiaj) do zadania budowania dialogicznej relacji z innymi obiektami. To zasadnicze dla nastepnej architektury.
w San Miquel
Wspinajac sie po ulicach San Miguel w Meksyku mysle o przyjazni i milosci. Czy nie jest tak, ze przyjazn stanowi owo centrum ducha, ktore kazdemu z nas daje przekonanie o sensownosci zycia? Czy nie jest tak, ze milosc to najbardziej zywotna dla nas formula istnienia wsrod Drugich, z Innymi? Ale tez najbardziej zywotny stan umyslu? Dlaczego wiec architektura nie potrafi zmagac sie z tymi uczuciami? Niemal nigdy nie stroni od tego film. Nie unikala i nie unika tego literatura, muzyka, taniec. Kiedy wiec architektura wzruszy mnie podobnie jak one? Czy architektura wspolczesna dotknie mnie tak, jak architektura starego San Miquel, dopiero wtedy, gdy zrozumie istote pluralizmu, gdy zrozumie trudne pojecie "prawdy mnogiej"?
Po dokonanej w 1966 roku przez Aldo Rossiego krytyki naiwnego funkcjonalizmu i przyznania na nowo wagi wygladom architektury , pluralizmu architektury poszukiwac trzeba w obszarze obrazow. Poszukiwanie to moze stac sie pytaniem typologicznym, jesli rozroznimy geometryczny prototyp architektonicznego obiektu od deformacji na tym prototypie dokonanej. Takie rozroznienie wydaje sie najbardziej plodne dla celu, jaki stawia sobie dialogicznosc, a wiec dla naprawy relacji miedzy indywidualnoscia wygladow architektury i wspolnota obrazu miasta. Plaszczyzna fundamentalnej wspolnoty architektury to warstwa geometrycznego prototypu, ktory lezy u podstaw architektonicznych wygladow; plaszczyzna roznicy i innosci architektury to warstwa deformacji owego prototypu.
w Queretaro
Stojac pomiedzy fasadami meksykanskiego Queretaro czuje, ze dialogiczna fasada jest rodzajem gestu przyjazni wobec innosci stojacych w poblizu budowli. Ale gdzie znalezc mozna gest milosci? Trzeba widziec glebiej, poza lico. Potrzeba "wspolnej fali przestrzennego myslenia", swoistej wspolnoty architektury, w ktorej ukochanie Innego zapisuje sie atencja dla deformacji. Czy to slad, po ktorym architektura dotrzec moze do ekspresji milosci? Do umiejetnosci wzruszania, jakiej zazdroscic powinna filmowi? Sztuce w ogole? Byc moze owo ukierunkowanie na przyjazn i milosc, tak konsekwentne dla etycznego sensu architektury dialogicznej, stanowic bedzie o najbardziej widocznej zmianie estetyki. Bo czyz architektura wysokiej technologii, nowej nowoczesnosci, nie jest obrazem pozbawionym deformacji? Czy jej chlodna elegancja nie zdaje sie byc zagubiona, gdy staje twarza-w-twarz z deformacja? Modernizm - rowniez ten Nowy - to estetyka pozorowanego arystokratycznego chlodu, ktory deformacje zdaje sie rozumiec jako swoisty brak zachowania klasy. Mowie "pozorowanego arystokratycznego chlodu", bo autentyczny arystokratyzm sztuki nigdy nie stronil od przyjazni i milosci, a ich chlod manifestowal sie nie w zaprzeczeniu, ale w swoistym ukryciu deformacji. A to juz droga do Estetyki Ukrytego. Jak w dobrym filmie, dwa stojace twarza-w-twarz budynki najpierw wzbudzic powinny raczej pytanie o ich relacje, niz pospiesznie skladac deklaracje swych uczuc. Byc moze beda sie staraly sobie nawzajem podobac, byc moze zaskoczy ich wspolnota idei badz stylu. Ale dopiero wnikniecie w glab ich architektury stopniowo ujawniac moze przyjazn. W koncu, byc moze, ich wnetrza zdradza milosny sekret.
w hotelu Santa Rosa
I znowu wsluchuje sie w slowa Emmanuela Levinasa: "Pieszczota jako dotyk jest doznaniem zmyslowym. A jednak transcenduje zmyslowosc". Trzeba ciszy i spowolnienia czasu, by moc przez moment czuc, ze architektura moze rodzic sie z inspiracji wieloznacznoscia milosnego zdarzenia; ze odrzucic moze samotnosc, moze wplatac Drugiego w ukryte spotkanie, poczuc wstyd i rozkosz, dac i jedno, i drugie. Trzeba patosu sztuki, nie samej racjonalnosci inzynierii, by architektura zrozumiec mogla co to znaczy, ze "skrytosc wiaze sie ze wstydem, ktory zostal sprofanowany, lecz nie przezwyciezony"; ze "profanacja polega wlasnie na tym, ze rownoczesnie odkrywa i zakrywa" .
w Cisternino
Gdy spojrzysz na stare miasta poludniowej Italii, zobaczysz, ze ich architektura potrafi budowac erotyke przestrzeni swoistym bezwstydem. Te miasta jakze niezwykle porywaja noca, gdy reka wyczuwasz zaledwie nierownosci przeciwstawnych murow, dotyk dwoch roznych scian, a ich odleglosc pozwala ci widziec jedynie fragmenty zalaman, oswietlone lampa schody, tarasy, ktore usiluja zrownac swoje polamane uplywem czasu posadzki.
w Berlinie
Architektoniczne budowle nowoczesnego Berlina, tak bardzo pewne swych wygladow, ukazuja zaskakujaca niepewnosc, gdy dystans obserwacji zmienia sie w mozliwosc dotyku. Jakze czesto bliskosc innych budowli wywoluje lek wspolczesnego budynku - lek przed nieistotnoscia wlasnego wygladu, przed konfrontacja formy, ktora przemienia sie w swoisty architektoniczny wstyd wobec gestu drugiej budowli, w jeszcze wiekszy wstyd wykonania gestu wobec niej. Czy to nie z leku przed dotykiem slowo "deformacja" w architekturze nowoczesnej ma tak pejoratywne brzmienie? W miejskim spotkaniu deformacja budynku, ktora wynikla ze zlozonej geometrii ulicy, to swoista profanacja wstydu, to obietnica formalnej rozkoszy na owym wstydzie budowanej, to swoista modernistyczna erotyka architektury, w ktorej inicjacja kazdego projektu domaga sie niemal perwersyjnej dziewiczosci formy.
w Pittsburghu
Budynek Instytutu Programowania uniwersytetu Carnegie Mellon stanal naprzeciw katedry Pittsburskiej. Jakze rozne to budowle... Katedra strzelista i symetryczna w planie, instytut wygiety w strone ulicy, by zbudowac maksymalnie pojemna przestrzen w swoim wnetrzu. Fasady, choc tak rozne, jednak spotykaja sie. Wybor padl na linie geometrycznie pierwsza: os glownej nawy starej katedry. To na jej przedluzeniu jest wejscie do instytutu, to wedlug tej osi budowana jest jego konstruktywistyczna wieza. Czy jest to publiczny gest nowego budynku, hold oddany starej architekturze? Zapewne tak. Ale jest tez cos wiecej, bowiem za skrytoscia zewnetrznej fasady relacja miedzy budynkami trwa nadal.
W warstwie spotkania znaczen, ktore kazda z tych budowli niesie, relacja jest niemal obrazoburcza. Oto katedra poswiecona Bogu i Jego pochwale cichosci ducha; oto instytut oddany komputerowej technologii, zdolny projektowac smart bombs. Ale sekretny zwiazek budowli dzieje sie poza slowami i znaczeniami. Albo inaczej: zwiazek ten wytwarza dwuznacznosc. Czytam Levinasa "Rozkosz profanuje, ale nie widzi. Jest intencjonalnoscia bez widzenia," . Architektura, gdy w spotkaniu stac ja na intymnosc, nie potrzebuje znaczen. Koncentruje sie na rozkoszy.
w Rotterdamie
W kawiarni Kunsthalle Rema Koolhaasa mysle o tesknocie i niespelnieniu. Zachwycajacy jest dotyk, bo gest skierowany do innego czlowieka przedziwnie wraca do mnie. Dotykajac Innego wiem jak go dotykam, czuje wiec, w paradoksalny sposob, swoj wlasny dotyk. Czy to dlatego Levinas pisze: "W rozkoszy Inny jest jednoczesnie mna i kims ode mnie oddzielonym" ? Ale jakze podobnie, i jakze przewrotnie zarazem, dziala skryty dotyk architektury. Oto nie moge przesunac sciany po drugiej stronie ulicy, ktora dzieli moj dom od drugiego domu, ktory tam stoi. Ale moge zdeformowac geometryczny porzadek mojej strony, by dotknac strony tamtej. Czuje dotyk, na ktory odwaza sie moja budowla i wiem, ze w sekretnosci tego zdarzenia poczuje go i druga strona ulicy. Deformacja jest sladem intymnosci, dotykiem autentycznosci, tesknota za Drugim, Innym, tesknota za spotkaniem, ktora narusza - bo chce, by naruszyla - moja bezwzgledna, technologiczna i geometryczna perfekcje. Wysilek deformacji jest obrazem tesknoty; w jego drzeniu, niemal bolesnym napieciu, architektura staje sie sztuka dotyku. Pragnienie deformujacego mikro-ruchu staje sie istota budowania architektonicznej pieszczoty, staje sie oczekiwaniem niemozliwego, rezyseria zdarzenia nie-do-wiary. W spotkaniu najblizszym z bliskich - w relacji erotycznej, ktora stwarza przekonanie o mozliwosci niemozliwego - architektura staje sie pieszczota: magicznym pragnieniem niespelnionego. W materialnej niemocy architektury, pozostanie pragnieniem na zawsze niespelnionym.
w Schwäbisch Hall
W Schwäbisch Hall, miasteczku nieopodal Stuttgartu, ktorego niemal wszystkie budynki centrum niesie szkielet "pruskiego muru", stare budowle zawstydzaja umysl uksztaltowany nowoczesnoscia. Owo zawstydzenie przychodzi wraz z rozpoznaniem, ze relacje tych budowli sa nie tylko zewnetrzne, ale tez wewnetrzne: skryte i sekretne. Widzisz to juz na ulicy pelnej fizycznych gestow bliskosci, jakimi wzajemnie obdarzaja sie fasady. Ale czujesz to tez, gdy zdajesz sobie sprawe, ze nie do przewidzenia sa relacje budowli ukryte za ich licami. Swoboda wzajemnego dotyku, ich latwa zdolnosc odstapienia od rygorystycznie prostokatnych rzutow, swoboda w zmianie grubosci scian i murow - wszystko to powoduje poczucie sekretnosci, wielkiej ukrytej mocy, byc moze obiecuje spelnienie nie-mozliwego. Erotyczna relacja budowli ujawnia sie niemal bezwstydnie w spotkaniu z beznamietna geometria nowoczesnego budynku Kunsthalle Würth. Chlod stalowej prostokatnej ramy, poprzez ktora nowoczesne muzeum patrzy na miasto lezace po drugiej stronie rzeki, pozwala rozpoznac, ze erotyka architektonicznego dotyku dzieje sie wlasnie tam: na wzgorzu opanowanym przez narastajace jedne nad drugimi domy, w stromych i kretych ulicach, ktore rozdzielaja niemal sila lgnace do siebie budowle.
4.Poza lek
Przyznam, ze przypomina mi sie dziwna historia filmow Jean-Jacques'a Beneixa. "Diva" to manifest odwaznego postmodernizmu, w ktorym miesza sie wazne z niewaznym, realne z fikcyjnym, powazne z niepowaznym. Podobno film spotkal sie z gwaltowna krytyka, podobno posadzano Beneixa zarowno o geniusz jak i o kamuflowana naiwnosc. Spodobala mi sie wtedy reakcja rezysera, ktory w odpowiedzi stworzyl film "37,8 le matain" (bardziej znany pod tytulami "Betty" i "Betty Blue"). Film o wielkiej milosci, o erotyce, cielesnosci i ulomnosci materii, o glebokim sensie spotkania. Mysle, ze architektura ma juz za soba swoja postmodernistyczna manifestacje, ze skonczyla sie juz debata nad jej radykalna formula. Ale nie cieszy mnie sposob, w jaki architektura na cale to zdarzenie reaguje. Jak w gwaltownym ataku leku, wycofuje sie w modernistyczny historyzm, w inspiracje swoja wlasna przeszloscia. Staram sie isc sladem Jean-Jacques'a Beneix'a, i wprowadzic architekture w sekretnosc milosnego spotkania, w ktorym erotyka pozwala siegnac dalej, niz potrafi to materialnosc dotyku.
Tekst i zdjecia: Jacek Dominiczak
Emmanuel Levinas, Calosc I nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci. Tlumaczenie autora na podstawie tlumaczen Alphonso Lingis (Duquesne University Press, 1969. s.: 120-121) i Malgorzaty Kowalskiej (PWN, 1998. s.: 132).
Aldo Rossi, The Architecture of the City, MIT,1991. Passim.
Emmanuel Levinas, Calosc i Nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci. PWN 1998. Przeklad: Malgorzata Kowalska. s.: 310-311.
Emmanuel Levinas, Calosc i Nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci. PWN 1998. Przeklad: Malgorzata Kowalska. s.: 309..
Emmanuel Levinas, Calosc i Nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci. PWN 1998. Przeklad: Malgorzata Kowalska. s.: 314.
Emmanuel Levinas, Calosc i Nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci. PWN 1998. Przeklad: Malgorzata Kowalska. s.: 321.
Rozwiniecie tych zagadnien znalezc mozna w esejach publikowanych przez autora w miesieczniku Architektura-murator w cyklu "Miasto Dialogiczne", w szczegolnosci zas w esejach IX i X: "Architektura Ukrytego" (nr 06/2003) i "Architektura Dotyku" (nr 07/2003).
© 2003-2004 Jacek Dominiczak