7. sroda
Drodzy czytelnicy i wielbiciele,
Kiedy Wasza specjalna agentka, ukrywajac sie pod przeciwdeszczowa
kurteczka, przechadzala sie w wolnej chwili po miescie w poszukiwaniu zmyslowych
detali, zatrzymala ja pewna staruszka, proszac o wymiane na drobne 50 pln-ow.
Specjalna agentka, obrzuciwszy staruszke podejrzliwym spojrzeniem, po chwili
uprzejmie przystala na propozycje, jako ze znajdowala sie akurat w posiadaniu
gotowki. Staruszka podziekowala z ulga, pytajac przy okazji - a pani to
z telewizji, tak ? Och, nie ! obruszyla sie specjalna agentka i odeszla
szybkim krokiem w strone kanalu, zastanawiajac sie jednoczesnie nad tym,
co moglo sprowadzic na nia to dwuznaczne podejrzenie. Przebywajac tu - badz,
co badz - incognito specjalna agentka mogla sie spodziewac, ze wyglada jednak
bardziej niz mniej filmowo. A gdyby kiedykolwiek zagrala u Antonioniego
jako blondynka ("Zacmienie"), brunetka ("Noc"), albo
ruda ("Czerwona pustynia"), czyli jako oslawiona Monica Vitti,
z pewnoscia obie zyciowe pasje, zwiazane z architektura i filmem, zastyglyby
na jej twarzy w zgodnej koegzystencji. Tymczasem znalazla w Cieszynie miejsce,
w ktorym podobne polaczenie praktycznie nastapilo.
>Znalazla< to bardzo dobre slowo, znalazla, bo ktoregos dnia resztki
swojego cennego czasu poswiecila na szukanie. Przed jedna z projekcji z
ust organizatorow padlo ostrzezenie/ogloszenie, mowiace o tym, ze w miescie
znajduja sie ukryte dziela sztuki, zaaranzowane w miejskiej przestrzeni
przez artystow zwiazanych z Fundacja Galerii Foksal. Niektorzy festiwalowi
goscie wzieli sobie te slowa do serca. Pewien moj znajomy po wyjsciu z kina
zatrzymal sie nagle, wpatrzony w omijany przez wszystkich, dzieciecy bucik,
ustawiony na srodku chodnika. To jest ta sztuka ! krzyknal po chwili, tracajac
bucik palcem. Jest zbyt nowy, przekonywal nas, pochylonych nad bucikiem.
To jasne, jest zbyt nowy, zeby byl uzywany, twierdzil. Bierzemy go ! I niemal
poczynilismy zaklady. Moj znajomy zaniosl bucik do centrum festiwalowego,
do stolika artystow, spodziewajac sie nagrody za swoja przenikliwosc. Artysci
okazali jednak brak zrozumienia i poczucia humoru i spojrzeli na mojego
znajomego, przekonanego, ze oto znalazl sie w posiadaniu dziela, ktorego
idea przewodnia jest pelne napiecia, nieustanne przenikanie sie sztuki i
zycia, zycia i sztuki, jak na wariata. Sadze, ze Duchamp swego czasu mial
podobne problemy.
 |
 |
Na pocieszenie w oblazacym platami farby wnetrzu
"teatru elektrycznego", jak nazywalo sie funkcjonujace w latach
30. pierwsze cieszynskie kino, w cudownie zakonserwowanym, przedwojennym
powietrzu, pod grozaca odpadnieciem plafoniera, obejrzelismy poetycka etiude
"The Boy from Mars". Jej autorem jest Phillippe Parreno, francuski
artysta wspolpracujacy dialogicznie z architektem - François Roche'm.
O François Roche'u slyszalam juz co nieco, a nawet kiedys ogladalam
dokument, prezentujacy jedno z jego iluzjonistycznych dziel. To bylo naprawde
ciekawe. Praca nad taka realizacja zaczyna sie od projektu rysunkowego.
Rysunek przedstawia abstrakcyjny uklad geometrycznych figur. Kiedy powstanie,
artysta znajduje odpowiednia dla niego przestrzen, a jest to przewaznie
jakies poprzemyslowe wnetrze. Wybiera punkt, w ktorym ustawi aparat fotograficzny,
by na koniec zrobic zdjecie identyczne z rysunkiem na plaszczyznie i przenosi
jego elementy w przestrzen, buduje je w roznych planach, uwzgledniajac optyczne
deformacje.
Tym razem jednak Roche zrealizowal inny projekt - tajlandzki "Hybrid
Muscle", prototypowy, wiejski dom, zaopatrywany w prad dzieki sile
miesni wolu, przeznaczony dla niezelektryfikowanych wiosek, polozonych w
glebi lasow tropikalnych. Projekt byl czescia eksperymentalnego programu
architektonicznego "The Land", zainicjowanego przez Rirkrit Tiravanija
i Kamin Lertchaiprasert. W filmie Parreno ogladamy zapadajacy zmierzch i
punkciki swiatla, ktore zaczyna powoli obejmowac okolice. Ogladamy prawdziwy
swietlny balet. Sam dom przypomina wypelniony delikatna zolcia namiot, albo
nadmuchany swiatlem balon. Z jednej strony mamy tu do czynienia z iluzja
postepu, z drugiej z jego najbardziej wyrafinowana postacia, probujaca oddac
naturze pelen pokory uklon.
François Roche zaprojektowal tez most sznurowy nad Olza, ktory zawisl
na kilka festiwalowych godzin w miejscu historycznego mostu, laczacego od
sredniowiecza po lata 80. XXw. oba miasta - polskie i czeskie centrum Cieszyna.
akss
|