Agnieszka Szeffel

 FESTIWAL FILMOWY  ERA NOWE HORYZONTY
 22 lipca - 1 sierpnia 2004 Cieszyn  www.eranowehoryzonty.pl

korespondencja agentki specjalnejdzien 7, sroda 28 lipca 2004

   

ARCHITEKCI I FILMOWCY

 

7. sroda
Drodzy czytelnicy i wielbiciele,
Kiedy Wasza specjalna agentka, ukrywajac sie pod przeciwdeszczowa kurteczka, przechadzala sie w wolnej chwili po miescie w poszukiwaniu zmyslowych detali, zatrzymala ja pewna staruszka, proszac o wymiane na drobne 50 pln-ow. Specjalna agentka, obrzuciwszy staruszke podejrzliwym spojrzeniem, po chwili uprzejmie przystala na propozycje, jako ze znajdowala sie akurat w posiadaniu gotowki. Staruszka podziekowala z ulga, pytajac przy okazji - a pani to z telewizji, tak ? Och, nie ! obruszyla sie specjalna agentka i odeszla szybkim krokiem w strone kanalu, zastanawiajac sie jednoczesnie nad tym, co moglo sprowadzic na nia to dwuznaczne podejrzenie. Przebywajac tu - badz, co badz - incognito specjalna agentka mogla sie spodziewac, ze wyglada jednak bardziej niz mniej filmowo. A gdyby kiedykolwiek zagrala u Antonioniego jako blondynka ("Zacmienie"), brunetka ("Noc"), albo ruda ("Czerwona pustynia"), czyli jako oslawiona Monica Vitti, z pewnoscia obie zyciowe pasje, zwiazane z architektura i filmem, zastyglyby na jej twarzy w zgodnej koegzystencji. Tymczasem znalazla w Cieszynie miejsce, w ktorym podobne polaczenie praktycznie nastapilo.
>Znalazla< to bardzo dobre slowo, znalazla, bo ktoregos dnia resztki swojego cennego czasu poswiecila na szukanie. Przed jedna z projekcji z ust organizatorow padlo ostrzezenie/ogloszenie, mowiace o tym, ze w miescie znajduja sie ukryte dziela sztuki, zaaranzowane w miejskiej przestrzeni przez artystow zwiazanych z Fundacja Galerii Foksal. Niektorzy festiwalowi goscie wzieli sobie te slowa do serca. Pewien moj znajomy po wyjsciu z kina zatrzymal sie nagle, wpatrzony w omijany przez wszystkich, dzieciecy bucik, ustawiony na srodku chodnika. To jest ta sztuka ! krzyknal po chwili, tracajac bucik palcem. Jest zbyt nowy, przekonywal nas, pochylonych nad bucikiem. To jasne, jest zbyt nowy, zeby byl uzywany, twierdzil. Bierzemy go ! I niemal poczynilismy zaklady. Moj znajomy zaniosl bucik do centrum festiwalowego, do stolika artystow, spodziewajac sie nagrody za swoja przenikliwosc. Artysci okazali jednak brak zrozumienia i poczucia humoru i spojrzeli na mojego znajomego, przekonanego, ze oto znalazl sie w posiadaniu dziela, ktorego idea przewodnia jest pelne napiecia, nieustanne przenikanie sie sztuki i zycia, zycia i sztuki, jak na wariata. Sadze, ze Duchamp swego czasu mial podobne problemy.

 

 

Na pocieszenie w oblazacym platami farby wnetrzu "teatru elektrycznego", jak nazywalo sie funkcjonujace w latach 30. pierwsze cieszynskie kino, w cudownie zakonserwowanym, przedwojennym powietrzu, pod grozaca odpadnieciem plafoniera, obejrzelismy poetycka etiude "The Boy from Mars". Jej autorem jest Phillippe Parreno, francuski artysta wspolpracujacy dialogicznie z architektem - François Roche'm. O François Roche'u slyszalam juz co nieco, a nawet kiedys ogladalam dokument, prezentujacy jedno z jego iluzjonistycznych dziel. To bylo naprawde ciekawe. Praca nad taka realizacja zaczyna sie od projektu rysunkowego. Rysunek przedstawia abstrakcyjny uklad geometrycznych figur. Kiedy powstanie, artysta znajduje odpowiednia dla niego przestrzen, a jest to przewaznie jakies poprzemyslowe wnetrze. Wybiera punkt, w ktorym ustawi aparat fotograficzny, by na koniec zrobic zdjecie identyczne z rysunkiem na plaszczyznie i przenosi jego elementy w przestrzen, buduje je w roznych planach, uwzgledniajac optyczne deformacje.
Tym razem jednak Roche zrealizowal inny projekt - tajlandzki "Hybrid Muscle", prototypowy, wiejski dom, zaopatrywany w prad dzieki sile miesni wolu, przeznaczony dla niezelektryfikowanych wiosek, polozonych w glebi lasow tropikalnych. Projekt byl czescia eksperymentalnego programu architektonicznego "The Land", zainicjowanego przez Rirkrit Tiravanija i Kamin Lertchaiprasert. W filmie Parreno ogladamy zapadajacy zmierzch i punkciki swiatla, ktore zaczyna powoli obejmowac okolice. Ogladamy prawdziwy swietlny balet. Sam dom przypomina wypelniony delikatna zolcia namiot, albo nadmuchany swiatlem balon. Z jednej strony mamy tu do czynienia z iluzja postepu, z drugiej z jego najbardziej wyrafinowana postacia, probujaca oddac naturze pelen pokory uklon.
François Roche zaprojektowal tez most sznurowy nad Olza, ktory zawisl na kilka festiwalowych godzin w miejscu historycznego mostu, laczacego od sredniowiecza po lata 80. XXw. oba miasta - polskie i czeskie centrum Cieszyna.
akss

 foto:akss


© 2004 diaade. wszystkie prawa zastrzezone. | © 2004 Agnieszka Szeffel. wszystkie prawa zastrzezone.

| home | o diaade |