Agnieszka Szeffel

 FESTIWAL FILMOWY  ERA NOWE HORYZONTY
 22 lipca - 1 sierpnia 2004 Cieszyn  www.eranowehoryzonty.pl

korespondencja agentki specjalnejdzien 2, piatek 23 lipca 2004

PEREIRA SPOTYKA SYNA, MARTE, TANIEC I SPIEW

2. piatek

Drodzy czytelnicy i wielbiciele,
Gdy Pereira spotkal Monteiro Rossiego, pomyslal, ze ten chlopak przypomina mu jego samego z czasow studenckich w Coimbrze. Ten sam niesforny kosmyk czarnych wlosow opadal im obu na czolo, podobny entuzjazm pozwalal oddychac pelna piersia. I potraktowal Monteiro Rossiego jak swojego syna, ktorego nigdy nie mial. I po ojcowsku, ale i z wielkim zachwytem Pereira patrzyl na Marte - przyjaciolke chlopaka, piekna, zielonooka, niebezpiecznie pewna siebie mloda kobiete w plociennym kapeluszu i jasnej sukience na szelkach, ktore krzyzowaly sie z tylu, podkreslajac lagodna i solidna zarazem linie plecow.
W zwiazku z tym drugi dzien festiwalu zdominowaly dwa bardzo dobre filmy, a kazdy z nich absolutnie >w swoim rodzaju<. Rezyserem pierwszego jest Tony Gatlif - pochodzacy z Algierii francuski Cygan, ktory obecnie mieszka w jednej z andaluzyjskich cyganskich komun, autor wielu dokumentow i kilku fabul (m.in. "Gadjo dilo" (1998) i "Vengo" (2000), pokazywanych w Polsce). Gatlif do swoich filmow pisze i scenariusze, i muzyke, a na tegorocznym festiwalu w Cannes dostal nagrode za rezyserie "Exils" (2004), o ktorym mowa. Od lat obraca sie w kregu tematow, zwiazanych z cyganska mniejszoscia, zadomowiony wsrod niej i zakochany w tej nomadzkiej kulturze, bez trudu porozumialby sie z "naszym" Andrzejem Stasiukiem, trwajacym tak samo pod jej urokiem i sledzacym podczas licznych podrozy slowackich, wegierskich, czy rumunskich i w ostatniej ksiazce "Jadac do Babadag".
Bohaterowie "Exils" to para mlodych ludzi o algierskich korzeniach. Oboje niespokojni, o niejasnej, traumatycznej przeszlosci, obcy, niepogodzeni ze swiatem wyruszaja w podroz do zrodel, by odzyskac to, co nie z ich winy zostalo utracone. Chlopak (Romain Duris) jest potomkiem francuskich osadnikow, sytuacja polityczna zmuszonych do wyjazdu z Algierii, dziewczyna (Lubna Azabal) pochodzi z rodziny algierskich emigrantow. Laczy ich muzyka, mlodosc, niezwykla witalnosc, ktora zmusza krew w zylach do ciaglego, przyspieszonego ruchu. Podrozuja przez Hiszpanie i Maroko, spotykajac po drodze cyganskie tabory, sewilskich muzykow, zmierzajacych w przeciwnym kierunku nielegalnych emigrantow, ludzi bez paszportow, bez dachu nad glowa, ktorych utrzymuje przy zyciu uparta mysl o godnej przyszlosci. Kiedy dotra do celu, odnajda siebie, a symbolicznym tego wyrazem bedzie przeszywajacy dreszczem, transowy taniec, wykonany podczas jednego z sufickich rytualow. To piekny film. Pulsujacy uroda zycia, jakiej nie znamy, zamknieci w swoich poukladanych, chlodnych, pozbawionych emocji nocach i dniach. To film pulsujacy pragnieniem. Pragnieniem wolnosci poruszania sie nie tylko w obrebie poznanego, oswojonego swiata, czy swiata politycznej i kulturowej geografii, ktory dla mlodych bohaterow Gatlifa zdaje sie nie miec granic. Pragnieniem rozumienia wlasnych mysli, poznania zrodel wlasnych wrazen i impulsow, sposobu reagowania na rzeczywistosc. Przewodnia role w docieraniu do tej tajemnej wiedzy przypisal Gatlif pochodzeniu, a postacia, ktora sie temu podda najsilniej, uczynil mloda Francuzke algierskiego pochodzenia - Naime (Azabal). Ta dziewczyna ma w sobie dynamit - jakby powiedzial pewien znajomy artysta. I trafilby w sedno.
Kolejnym filmem, ktorego nie zapomne, zupelnie innym od poprzedniego, jest "Ojciec i syn" (2003) Alexsandra Sokurowa. Na festiwalach, podpisanych przez Romana Gutka, nie moze zabraknac tego artysty, nazywanego czesto drugim Tarkowskim. I rzeczywiscie dwa lata temu osobiscie odwiedzil Cieszyn. Festiwalowa publicznosc najpierw w Sanoku, a potem w Cieszynie miala okazje obejrzec niemal wszystkie najwazniejsze jego filmy: dokumentalne "Elegie" (1985), "Matke i syna" (1997), "Molocha" (poswieconego Hitlerowi, 1999), "Cielca" (kilka scen z zycia starzejacego sie Lenina, 2001), "Rosyjska arke" (2002). Sokurow wyksztalcil rozpoznawalny styl, ktory niektorych widzow zachwyca i uwodzi, innych skazuje na prawdziwe meki.
Zdjecia do "Ojca i syna" krecono w Lizbonie i Petersburgu. Akcja wielu scen rozgrywa sie na dachach starych petersburskich kamienic, to miasto (jedno miasto zlozone z dwoch) filmowane jest w sposob szczegolny, rozmiekczone sloneczna mgielka i wyciagniete w pionie, jakby sie nie konczylo, jakby trwalo poza jakimikolwiek prawami perspektywy. "Ojciec i syn" Sokurowa w warstwie zarowno formalnej, jak i fabularnej jest filmem z tajemnica. Pokazuje kilka scen z zycia ojca i syna, polaczonych miloscia zaborcza, niemal zmyslowa, dotykowa, jaka zwykle laczy kochankow. Oni po prostu nie moga bez siebie zyc, nadchodzi jednak czas, kiedy syn staje sie mezczyzna i rozstanie jest nieuniknione. Pojawia sie tez inny syn, syn przyjaciela. Rozmowy bohaterow nie maja znaczenia, poniewaz nic z nich nie wynika, zadna naprowadzajaca na trop informacja. Ow naddatek buduje pelen leniwego napiecia nastroj. Oto zycie. Kilka obrazow. Kilka zaobserwowanych z boku kadrow, ktorych bohaterowie nie musza sobie wszystkiego tlumaczyc, nie maja swiadomosci istnienia widzow i calej tej kinematograficznej machiny. I znowu musze jak mantre powtorzyc: to piekny film, niepowtarzalny, trudny i wymagajacy czasu, by pozbyc sie sklonnosci do ciaglego zadawania pytan. Byc moze odpowiedzi wcale nie sa tu do niczego potrzebne.
akss

 foto:akss


© 2004 diaade. wszystkie prawa zastrzezone. | © 2004 Agnieszka Szeffel. wszystkie prawa zastrzezone.

| home | o diaade |