dialog | architektura | design

 

 MIEJSCE PRACY NAD ARCHITEKTURA DIALOGICZNA | THE WORKPLACE FOR DIALOGIC ARCHITECTURE

c z y t e l n i a

c z y t e l n i a rekomenduje aktualnie publikowane w prasie i ksiazkach teksty, ktore, naszym zdaniem, swoja refleksja rzucaja tworcze swiatlo na idee dialogu, architektury i ich mozliwych wzajemnych zwiazkow.


Driss Chraibi: Czas przeszly dokonany

"LITERATURA NA SWIECIE", NR 11-12 / 2003

(…) Nie lubie tego miasta. Jest moja przeszloscia, a ja nie lubie swojej przeszlosci. Uroslem, otarlem sie o swiat. Fez po prostu sie skurczyl. A jednak wiem, ze w miare jak sie w niego zaglebiam, on mnie porywa, staje sie zwielokrotniona czastka, jedna z wielu, cegla posrod cegiel, jaszczurka, pylkiem kurzu - i wcale nie musze miec tego swiadomosci. (…) Byle dom, sklepik czy zaulek uliczki brutalnie wprowadza w materie. Nie chodzi przy tym, ze Fez jest zniszczony, ani o to, ze wiek techniki pozostawil na nim ledwo dostrzegalne slady; rzecz w tym, ze miasto wydziela, by tak rzec, zapach swietosci, ktorym nasiakaja budynki, mentalnosc ludzi i atmosfera - ta swietosc ma niewiele wspolnego ze swietoscia klasztorow czy miejsc pielgrzymek, kojarzy sie raczej z biernym respektem, jaki sie zywi do sedziwego pustelnika liczacego sobie kilka tysiecy lat. Wiem, jak sie budzi, jak spedza dzien, jak usypia. Ma wlasny zapach, kolor i dzwiek. Ci, co je opuszczaja, zachowuja te cechy.
(…) O tej porze, pod stlumionym swiatlem slonca w zenicie, wyobrazenia paruja z glow i osiadaja na innych glowach, o tej porze z meczetow, po poludniowej modlitwie, wierni wylewaja sie na ulice i potem do domow, gdzie ich poprzedzili lub dokad dopiero nadejda niewierzacy i niezdecydowani; sklepiki, publiczne prace, rogi, targowiska, ulice, uliczki, zaulki, wszystkie miejsca deptane przez tlumy wchlaniaja po tych godzinach pracy, po przejsciu butow, pach, glow odor starosci tak jak piasek Sahary spija zachod slonca. Zapach wzniesie sie z cienia i z naslonecznionych katow - ku murom, szczytom domow, kopulom swiatyn i minaretom, i zmiesza sie z zaprawa fasad i uspionych wnetrz; tak pachnialyby przelatujace z dachu na dach golebie, gdybym je zlapal i powachal (…).


Josif Brodski: ekologa czwarta (zimowa) fragmenty

i
Zima tuz po obiedzie zaczyna sie zmierzch.
O tej porze nietrudno glodnych wziac za sytych.
Ziewniecie wpedza proste zdanie do barlogu.
Suchy koncentrat swiatla - snieg -
olszynke, ktora doszczetnie zasypal,
skazuje na bezsennosc, na dostepnosc oku

w ciemnosci. Coraz rzadziej w konwersacjach
wyplywa roza albo niezabudka. Z gnusna
werwa psy gonia za sladem, bo same
pozostawiaja slady. Noc do miasta wkracza
jak do pokoju, w ktorym malec usnal,
i pioro skrzypi, niby cudze sanie
(…)

vii
Gdy zimno, sny sa dluzsze, obfitsze w detale.
Ruch koniem poprzez szachownice koldry
staje sie zabim skokiem na chlodnym parkiecie.
I tym gorecej sni o ideale
cialo, wtulone w posciel nagim biodrem,
im srozej nad dachami szaleja zamiecie.

Snia sie wtedy nasturcje, potoki szumiace
w waskich wawozach, muchy, ktore z brzekiem
kraza ponad kredensem, roja sie na scianach:
swieto koniuszkow palcow w niewoli ramiaczek.
Potem wszystko ucicha. I tylko goracy wegiel
tli sie w szarym popiele switania.

x
Nie dla mnie zycie gdzies pod nizsza szerokoscia.
Na zimno nanizany jestem jak ges na rozen.
Chwala klujacym swierkom i brzozom bezlistnym,
zoltej latarni we wrotach na osciez -
wszystkiemu, co drzy z zimna, poskrzypuje mrozem,
chybocze sie na wietrze, jak dorosly wariant kolyski.

Polnoc to rzecz uczciwa. Bo ciagle to samo nam prawi
przez cale przeciagajace sie zycie - czy szeptem,
czy pelnym glosem, czy zmieszanym gwarem.
Palce w futrzanych butach uczestnika arktycznej wyprawy
marzna, przypominajac mu o tym, co bylo przedtem:
o milosci, o czekaniu pod zegarem.
(…)

xiv
parzyc jezyk. Lecz rzeki, z drugiej strony, wreszcie
skute sa lodem; mozna wdziac rajtuzy,
zaopatrzyc podeszwe w metalowa ploze.
Zeby zmeczone juz czeczotka dreszczy,
nie szczekaja ze strachu. I Muza
odzywa sie intymnym, powsciagliwym glosem.

Tak rodzi sie ekologa. Gdy slonce sie chyli,
zastepuje je lampa: liter rzadki chwiejne,
na kartce kladac sie krzywym pokotem,
wiedza o wiele wiecej od wszelkich sybilli
o tym, co bedzie. O tym, jak na bialym czerniec,
dopoki biale istnieje, i potem.

1980

tlumaczyl Stanislaw Baranczak


Mitoraj w Krakowie. foto: Monika Zawadzka. listopad 2003

Ryszard Kapuscinski, pisarz

(…) I tak dalej i dalej ciagnie sie dluga lista egipskich obyczajow i zachowañ, ktore przybysza z zewnatrz zaskakuja i zdumiewaja swoja innoscia, odrebnoscia i wylacznoscia. Herodot mowi: patrzcie, ci Egipcjanie i my Grecy jestesmy tacy rozni, a jednoczesnie tak dobrze ze soba zyjemy (bo w Egipcie pelno jest wtedy greckich kolonii, ktorych mieszkañcy przyjaznie wspolzyja z miejscowym zywiolem). Tak, Herodot nigdy nie oburza sie i nie potepia innosci, lecz stara sie poznac ja, zrozumiec i opisac. Odrebnosc? Ona ma tylko podkreslac jednosc, stanowic o jej zywotnosci i bogactwie.
Caly czas [Herodot] wraca do swojej wielkiej pasji, niemal obsesji. Jest nia wytykanie swoim pobratymcom [Grekom] pychy, zarozumialstwa, przekonania o wlasnej wyzszosci (to wlasnie z greckiego pochodzi slowo barbaros - oznaczajace mowiacego nie-po-grecku, belkotliwie, niezrozumiale, a tym samym kogos nizszego, gorszego). Te sklonnosc do zadzierania nosa Grecy zaszczepili pozniej innym Europejczykom i ja wlasnie zwalcza Herodot na kazdym kroku. (…)

Ryszard Kapuscinski O pochodzeniu bogow - dziesiata czesc "Podrozy z Herodotem" Gazeta Wyborcza 28.11.2003


Joanna Tokarska-Bakir, antropolozka kulturowa

Kiedy zbyt dlugo sie ociagamy z braniem odpowiedzialnosci za rzeczywistosc, jezyk, kurczac sie i kolowaciejac, sam to na nas wymusza. Pewne slowa wychodza z uzycia, a na ich miejsce wcale nie przychodza nowe. Na krotka mete mozna jeszcze ten stan rzeczy ignorowac, ale po pewnym czasie staje sie zbyt widoczny. Sa doswiadczenia, ktore dokonuja spustoszen w jezyku. Dlatego kazdy, kto mowi, nie chcac narazic sie na zarzut cynizmu, waha sie, nim uzyje slow, ktore nie obronily sie, gdy poddawano je probie.

Joanna Tokarska-Bakir: O czyms, co zginelo i szuka imienia. Tygodnik Powszechny, 9 listopada 2003


Jacek Dominiczak, architekt:

"Architektura powinna zmierzyc sie z tematem dla niej nowym, a dla sztuki byc moze wciaz najtrudniejszym: z tematem milosnego spotkania, w ktorym erotyka pozwala siegnac dalej, niz potrafi materialnosc dotyku"

Jacek Dominiczak, Architektura Dotyku (w: Miasto Dialogiczne, czesc 10), Architektura, nr 07/2003


Robert Venturi, architekt:

"Architects today are too educated to be either primitive or totally spontaneous, and architecture is too complex to be approached with carefully maintained ignorance."

Robert Venturi, Complexity and Contradiction in Architecture. MoMA, 1966 


Svetlana Boym, literaturoznawca (Harvard University)

"Przybywajac noca do Wenecji, Brodski mial niesamowite odczucie, ze przyjechal do domu. Zimowa Wenecja stala sie projekcja Petersburga w lepsze czasy i lepsza geografie. Podobnie jak Petersburg Wenecja jest miastem zastyglym w czasie, ziemia obiecana piekna. W jezyku rosyjskim Wenecja jest rodzaju zenskiego, a oprocz tego jest obca, dlatego wpisuje sie w tradycyjny obraz ukochanej. (...) Kochajacy akceptuje obojetnosc ukochanej, odczuwa wdziecznosc po prostu za to, ze istnieje, i za to, ze czasami moze przejrzec sie w jej niezliczonych zwierciadlach. Wenecja Brodskiego nie jest bynajmniej symboliczna ojczyzna, lecz zmyslowym miastem z zapachami i kolorami, oferuje rzeczywiste doznania i pelen wdzieku erotyzm wodnej powierzchni. Zapach trawy morskiej napelnia go ostatecznym szczesciem. Cialo poety nie jest podzielone, lecz chlonne, otwarte na aromaty, widoki, odczucia - jest wyzwolone." [Svietlana Boym: W poltora pokoju Josifa Brodskiego. Res Publika Nowa, styczen 2003, s.44.]


Daniel Libeskind, architect

"Architecture is a direct response to the permanent questions posed to human beings by the evolution of space in society -- a space that seems to be autonomous, yet seeks a profound and ethical discourse." [Daniel Libeskind: The Space of Encounter. Universe, 2000, p. 74.]


Steven Holl, architect

"The dynamic and interactive are qualities of contemporary architecture that set it apart from the clarity of the classic and the functional purity of the moderm. Today we long for an absolute architecture after decades of ameliorating historicism. We desire an architecture that is integral rather than empirical, that has depth rather than breadth, we desire an architecture that will inspire the soul." [Steven Holl: Parallax. Princeton Architectural Press, 2000]


Steven Holl, architect

"Parallax -- the change in the arrangement of surfaces that define space as a result of the change in the position of viewer -- is transformed when movement axes leave the horizontal dimension. Vertical or oblique movements through urban space multiply our experiences. Spatial definition is ordered by angels of perception. The historical idea of perspective as enclosed volumetrics based on horizontal space gives way today to the vertical dimension. Architectural experience has been taken out of its historical closure. Vertical and oblique slippages are key to new spatial perceptions." [Steven Holl: Parallax. Princeton Architectural Press, 2000]


William Pfaff, New York Times

"Sercem kapitalizmu jest inwestycja, czyli nic innego, jak decyzja jednej strony o pozyczeniu pieniedzy drugiej w nadziei, ze otrzyma sie ich zwrot. System ten nie moze funkcjonowac bez wzajemnego zaufania, bez wiary, ze pozyczone pieniadze nie zostana ukradzione ani wykorzystane do nielegalnych celow, oraz przekonania, ze raporty spolek odzwierciedlaja ich rzeczywista kondycje. Dyrektorzy, prawnicy i ksiegowi spolki maja powinnosci, ktore nakazuja im troszczyc sie o cos wiecej niz tylko o wlasne pensje i honoraria." [William Pfaff: Parada kretaczy. TIME, 24.01.2002. Za: FORUM, 4-10 lutego 2002]


The Economist, tekst redakcyjny

"Jednak jeszcze bardziej od marketingowcow na mlodych singli [ludzi zyjacych w pojedynke - przypis: diaade] lakomym wzrokiem patrza miasta, ktore potrzebuja ekonomicznego ozywienia. Wielu burmistrzow zrozumialo, ze ci ludzie stanowia awangarde i sile uderzeniowa kreatywnosci i kultury. Ponownie ozywiaja centra miast, bo chca w nich mieszkac, a nie wyprowadzac sie na przedmiescia. W slad za nimi powstaja nowe restauracje i kwitnie nocne zycie. Tworza to, co Allen Scott z centrum globalizacyjnego UCLA nazywa "estetyzacja" miasta, dzieki czemu "miasto staje sie spektaklem". [Tekst redakcji The Economist: Jak uwiesc Bridget Jones? Za: FORUM, 21-27 stycznia 2002]


Waclaw Hryniewicz, teolog

"Wielosc propozycji ofiarowana dzisiaj przez rozne nurty myslenia, rozne religie, moze wzbogacac, ale pod warunkiem, ze bedzie trwal tworczy dialog miedzy nimi, ktory zaklada otwartosc, szacunek, wysilek zrozumienia innych, ich odmiennosci. Nie wszystko musi byc przyjete, zaakceptowane, ale tworczy dialog pozwala dostrzec te wartosci, ktore maja takze inni. [...] Myslac nie przeciwko innym, ale razem z innymi, mamy szanse zobaczyc, ze wiele z naszych prawd to tylko pewna iluzja. Dialog weryfikuje, o ile jest otwarty i szczery." [Waclaw Hryniewicz: Wiara nie gasi radosci, Rzeczpospolita 19-20 stycznia 2002]


Ryszard Kapuscinski, pisarz

"Dzis najwazniejsze jest otwieranie sie na swiat, wychodzenie ze swojego zascianka, bo swiat staje sie coraz bardziej globalny. Im bardziej bedziemy sie izolowac, tym gorzej dla nas. Wspolczesny patriotyzm musi isc w parze z przekonaniem, ze kazda ojczyzna jest czescia wielkiej ojczyzny swiatowej. Im bardziej bedziemy przesiaknieci duchem otwartosci, im wiecej bedzie nas laczyc z obywatelami innych malych ojczyzn, tym bardziej bedziemy patriotyczni, bo dzis mozna istniec na swiecie wylacznie poprzez innych. Jesli bedziemy poznawac i szanowac wartosci innych kultur, to respektowana bedzie takze nasza swoistosc. Taki swiat jest dla wszystkich. Innego swiata nie bedzie" [Ryszard Kapuscinski: Innego swiata nie bedzie, Rzeczpospolita 29-30 grudnia 2001]


Anna Jedynak, filozof

"Tylko gdy jestesmy dobrze zakorzenieni we wlasnej tradycji, nie niepokoi nas odmiennosc innych. Mozemy wtedy radosnie sie z nimi zgadzac i bezpiecznie od nich roznic." [Anna Jedynak: Pan Bog, Prawda, Papiez, Gazeta Wyborcza, 24-25 listopada 2001] [recenzja diaade:] Monika Zawadzka: Porzadkowanie prawdy


Joanna Tokarska-Bakir, antropolog kulturowy:

"W nedzy, ktora wyziera z kryjowek terorystow, z ich bagazy i stylu zycia, latwiej dopatrywac sie skutkow ich wlasnego fanatycznego wyboru niz przyznac, ze taki na przyklad [Mohammed] Atta, autor pracy dyplomowej o Konflikcie miedzy islamem a modernizacja, odzwierciedlajacym sie w miejskim planowaniu Aleppo, nawet gdyby ta praca byla bardzo wybitna, i tak nie zrobilby kariery jako architekt w Niemczech. Tak samo jak nie zrobilby jej w rodzinnym Egipcie, choc z zupelnie innych przyczyn." [Joanna Tokarska-Bakir: Wstyd i przemoc, Tygodnik Powszechny, 2 grudnia 2001]


Prof. Zygmunt Bauman, socjolog:

"Ja tez jestem fundamentalista. Fundamentalista etycznym. Emmanuel Levinas, ktorego uwazam za swojego nauczyciela, pisal wiele o przykazaniach, ktore jego zdaniem wyprzedzaja byt i czynia byt mozliwym. Wertowalem jego dziela, znam je chyba wszystkie, i stwierdzilem, ze Levinas wymienia z nazwy tylko jedno przykazanie: nie zabijaj. Mysle, ze jest w tym wyborze gleboki sens. Jezeli zgodzimy sie co do tej jednej zasady, to musimy zaczac ze soba rozmawiac." [Prof. Zygmunt Bauman w rozmowie z Witoldem Gadomskim: Droga do Dublina, Gazeta Wyborcza, 10-11 listopada 2001]


Antoni Pawlak, redaktor naczelny portalu literatura.net.pl:

"czytam po raz kolejny Kazanie na Gorze i zastanawiam sie, skad w Polsce, kraju katolickim, jest tyle zla i nienawisci. Dlaczego usta pelne zemsty, odegrania sie i rozliczenia maja przede wszystkim te ugrupowania polityczne i ci ludzie, ktorzy na kazdym kroku podkreslaja swoj katolicyzm. A wrecz tym swoim katolicyzmem szantazuja, czyniac z niego swoj polityczny i moralny orez. Moze tak sie dzieje, bo nasz polski katolicyzm nie jest podbudowany glebsza refleksja etyczna." [Antoni Pawlak: Krotka pamiec chrzescijan. Newsweek Polska, 2.12.2001]

  © 2001-2005 diaade. wszystkie prawa zastrzezone.
 | home | o diaade | diaade.teksty | diaadedot | architektura/dialog STUDIO jacek dominiczak | diaade.program |